Piłkarskie życie Aleksandry Polak

W życiu Aleksandry futbol odgrywa kluczową rolę. Związane jest z nim jej życie prywatne oraz zawodowe. Piłka jest jej prawdziwą pasją, dlatego każdą wolną chwilę chętnie poświęca na oglądanie meczów. Z zapałem rozpoczęła karierę zawodową w sporcie i jest przykładem na to, że z odpowiednią motywacją można osiągnąć wszystko!




Jak zaczęła się Pani przygoda z piłką nożną?


Od kiedy pamiętam interesowałam się piłką nożną. Będąc dzieckiem oglądałam z tatą mecze w telewizji. W niedziele chodziłam na spotkania lokalnego klubu - Pelikana Łowicz. Po szkole, w przeciwieństwie do koleżanek, lubiłam pograć z chłopakami w piłkę, mimo że pozwalali mi jedynie stać tylko dla bramce (śmiech). Przełomowym dla mnie momentem były chyba Mistrzostwa Europy w 2012 roku. Pojechałam ze znajomymi na mecz Grecja – Czechy do Wrocławia. To wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że chciałabym, kiedyś pracować w futbolu i częściej doświadczać tej atmosfery piłkarskiego święta. Zaczęłam studia dziennikarskie, mając w głowie od samego początku, dziennikarstwo sportowe. Później był staż w Orange Sport. I tak się to wszystko zaczęło…


Czy piłka nożna jest tylko Pani zawodem, czy również pasją?


Zdecydowanie jest to połączenie zawodu z pasją. A to jest chyba najważniejsze. Na pewno napędza mnie to do jeszcze większego działania. Teraz pracuje w Polskim Związku Piłki Nożnej, w kanale „Łączy nas Piłka”. Pozwala mi to na pracę przy meczach od II ligi po kadry młodzieżowe i pierwszą reprezentację. To dla mnie ogromne doświadczanie, praca, ale tak…przede wszystkim pasja.


Czy jest Pani ekspertką w dziedzinie futbolu?


Na pewno nie czuję się ekspertką. Miałam to szczęście, że od samego początku trafiałam na swojej drodze na wspaniałych ludzi, fachowców w tej dziedzinie, od których mogłam się wiele nauczyć. Myślę, że wiedzę o futbolu trzeba chłonąć przez cały czas. Być przede wszystkim na bieżąco i umieć obserwować.



Jaki jest Pani ulubiony klub polski i zagraniczny?


Bez wahania, jeśli chodzi o polski klub jest to Widzew Łódź. Jestem z okolic Łodzi, więc drużyna ta jest bliska mojemu sercu. Kiedy tylko mam wolny czas, staram się na żywo zobaczyć mecz II- ligowego Widzewa. Jeśli chodzi o zagraniczny? Nie będę oryginalna. Jest to FC Barcelona.


Jaki najciekawszy moment związany z piłką nożną przeżyła Pani jak do tej pory?


Wiele było takich momentów i przeżyć. Każdy mecz, czy to niższa liga, czy spotkanie na wysokim poziome ma inny charakter. Jest jedyny w swoim rodzaju. Jednak chyba najbardziej wspominam mecz Polska-Czarnogóra o awans reprezentacji na Mistrzostwa Świata. Zobaczyć od kulis to spotkanie, tę radość na Stadionie Narodowym pełnym kibiców…To było fantastyczne przeżycie.



Dużo zna Pani kobiet, które interesują się piłką nożną?


Tak, jeżdżąc po polskich stadionach, zauważyłam coraz więcej kobiet pracujących, chociażby w klubach. Zawsze, gdy spotykam, czy rzeczniczkę prasową, czy sędzię, zawsze pojawia się na mojej twarzy uśmiech. Kobiet w piłce jest coraz więcej i przede wszystkim myślę, że mają też coraz więcej do powiedzenia w tej dziedzinie.


Część kobiet twierdzi, że piłka nożna jest nudna. Zgodzi się Pani z tą opinią?


Absolutnie, nie jest nudna. W ciągu roku w swojej pracy jestem na kilkudziesięciu różnych meczach, a mimo to nawet wyjeżdżając na wakacje, zagranicę szukam lokalnego klubu, by doświadczyć innej kultury i atmosfery stadionowej. W wolnym czasie, moją rozrywką jest także uczestniczenie w meczach niższych lig. Z przyjaciółmi wybieramy się wtedy na spotkania, chociażby drużyny okręgowej.


fot. Paula Duda

Często spotyka się Pani z wulgarnym lub agresywnym zachowaniem wśród kibiców?


Doświadczyłam kilku nieprzyjemnych sytuacji, niekiedy nawet pod kątem mojej osoby. Ale nie przejmuję się tym. Ja zawsze kibiców chcę zapamiętywać od tej dobrej strony, czyli atmosfery na stadionie, śpiewów, tak zwanego tego „zdrowego kibicowania”.


Ludzie bywają zaskoczeni Pani zawodem i zainteresowaniem piłką nożną?


Czasami tak, ale wydaje mi się, że jest to raczej miłe zaskoczenie. Dla wielu stajesz się interesującą osobą, która ma dużo do opowiedzenia. Łamiesz poniekąd stereotypy. Jednak dziewczyna, która woli pójść na mecz niż do kina? To jest rzadkość. (śmiech)


Wyobraża sobie Pani życie bez piłki?


Nie wyobrażam sobie. Uświadomiłam sobie to szczególnie w ostatnim czasie, kiedy świat piłki na chwilę zamarł. W okresie kwarantanny brakowało tych emocji, rywalizacji, pewnego rodzaju adrenaliny. Po prostu dopadła mnie ogromna tęsknota za piłką.


fot. Paula Duda

#piłkanożna #kobieta #futbol #łączynaspiłka #pzpn

0 wyświetlenia
  • Facebook Szpilki na trybunach
  • Instagram Szpilki na trybunach
  • Twitter Szpilki na trybunach

©2020 by Szpilki na trybunach. Stworzone przy pomocy Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now