Jakub Wawrzyniak po zejściu z boiska

Były zawodnik, grający na pozycji obrońcy, opowiedział mi czym zajmuje się po zakończeniu kariery, jak wspomina swoją piłkarską przeszłość i w którym klubie grało mu się najlepiej. Powoływany do reprezentacji Polski, gracz takich klubów jak Legia Warszawa, Lechia Gdańsk, grecki Panathinaikos, rosyjski Amkara Perm czy ostatni w Jego karierze GKS Katowice - Jakub Wawrzyniak o pozaboiskowej rzeczywistości.



Mija rok odkąd zakończył Pan swoją karierę piłkarską. Czym się Pan teraz zajmuje? Czy piłka nadal jest w Pana życiu?


Ostatni mecz w swojej karierze rozegrałem 18 maja 2019 roku i od tego czasu nie mam już nic wspólnego z piłką, jako zawodnik. Oczywiście, w ogólnym rozrachunku z futbolem łączy mnie bardzo wiele, ale już jako osobę, która dzieli się swoimi spostrzeżeniami w TVP Sport i w programie internetowym LigaPL. Kanał poświęcony jest rozgrywkom Ekstraklasy. Po każdej kolejce ligowej robimy podsumowanie wydarzeń, stąd też nazwa LigaPL. Bardzo mnie to absorbuje. Chyba nigdy nie oglądałem tylu meczów, co teraz! Każde spotkanie jest przeze mnie prześledzone. Nawet podczas naszej rozmowy, kątem oka patrzę na wyniki ostatniej kolejki, szykując się na wystąpienie w programie.


Jak w ogóle zaczęła się Pana przygoda z piłką nożną?


Myślę, że tak jak u większości chłopaków. Od małego, tylko piłka była w mojej głowie. Wszystkie pozostałe obowiązki i przyjemności były tylko dodatkiem. Sprawiało mi to bardzo dużą radość, a kiedy gra stała się moją pracą, z czystym sumieniem mogłem nazwać siebie szczęściarzem. Robiłem to co kocham, a jeszcze mogłem się z tego utrzymać.


Ciężko było wybić się, jako piłkarz z małego miasta? Wystarczył talent i determinacja, czy jednak ktoś musiał pomóc?


Niestety sam talent nie wystarcza. Nie ma też takich sytuacji, że nikt zawodnikowi nie pomaga. Chociażby trener, który ma wpływ na wyszkolenie piłkarzy. Jednak chyba największą rolę gra determinacja, chęć osiągania sukcesów, pokonywania trudności, ciągłe dążenie do tego, by być z dnia na dzień lepszym - to jest podstawa. Nie tylko w sporcie, ale w każdej dziedzinie życia. Jest to szalenie istotne, aby odnosić sukcesy. A fakt, że pochodzę z małej miejscowości może jest nawet w pewnym sensie plusem. Małe kluby trochę inaczej funkcjonują niż duże ośrodki sportowe. Nie ma tam takich możliwości, baz treningowych, świetnie wyszkolonych trenerów, posiadających ogromną wiedzę piłkarską. Za każdym razem, gdy szedłem do lepszego klubu, obserwowałem jak zmienia się środowisko dookoła piłki, bardziej odczuwałem mój sukces i utwierdzałem się w przekonaniu, że warto. Nie miałem z dnia na dzień wszystkiego podanego na tacy, tylko musiałem zadbać o to sam.


Jak wspomina Pan swoją karierę piłkarską?


Doskonale! To był fantastyczny czas w moim życiu. Miałem możliwość grać w wielu miejscach w Polsce, zobaczyć też trochę świata, jako piłkarz. Chociaż najczęściej widziałem jedynie lotnisko, hotel i stadion (śmiech). No i spotkała mnie najpiękniejsza rzecz, jaka może przytrafić się sportowcowi, czyli możliwość założenia koszulki z orłem na piersi. Dla takich chwil warto ciężko trenować.


Gdzie się Panu grało najlepiej, jeśli chodzi o klub?


Nie ma takiego klubu, w którym źle by mi się grało. Natomiast największe sukcesy odnosiłem, jako piłkarz Legii Warszawa i stamtąd mam najwięcej medali i pamiątek. Na pewno jest to dla mnie szczególne miejsce.


Czy na tym etapie może Pan powiedzieć, który klub jest Panu najbliższy i któremu Pan kibicuje?


Nie chciałbym mówić o jakiejś przynależności, zwłaszcza, że ja po prostu tak nie mam. Lubię obejrzeć dobrą piłkę w wykonaniu polskich drużyn i staram się być w tym obiektywny. Często zrzuca mi się, że przez to, że przez tyle lat grałem w Legii, to forsuję ten klub. A Legia w tym sezonie, po prostu była najlepsza. Podkreślę jeszcze raz - chciałbym, aby polska piłka pięła się w górę, niezależnie od miasta i drużyny. Im więcej klubów będzie grało dobrze, im więcej będziemy znaczyć w Europie, to ja wszystkim tak samo mocno kibicuję.


Czy istnieje jeden, najlepszy moment w Pana karierze, który szczególnie zapadł Panu w pamięć?


Ostatni mój turniej we Francji, Mistrzostwa Europy. Ostatecznie oglądałem go z boku i miałem świadomość, że to jest mój koniec w reprezentacji. To było takie zwieńczenie tego wszystkiego, co przeżyłem, jako piłkarz w kadrze Polski. To jest taki wyjątkowy moment dla mnie.


Czegoś Pan żałuje w kontekście swojej kariery?


Generalnie jestem ze swoich piłkarskich dokonań zadowolony. Pewne rzeczy mógłbym zrobić inaczej, ale myślę, że generalnie nie ma to większego znaczenia.


Wiele osób zadaje sobie to pytanie: jakie to uczucie grać w polskiej reprezentacji?


Dla sportowca najpiękniejsze uczucie z możliwych. Duma, odpowiedzialność, honor. Skoro zostałem powołany, to w danym momencie jestem w tym co robię najlepszy, a że bardzo dużo ludzi gra w piłkę, to czułem się w sposób wyjątkowy. Jest to zarazem olbrzymia odpowiedzialność. W końcu piłka nożna ma największą liczbę kibiców i jest najbardziej popularnym sportem w Polsce.


Myśli Pan, że Polska może wygrać najbliższe Mistrzostwa Europy?


Bardzo bym tego chciał i życzę tego moim kolegom. Będzie to jednak bardzo trudne zadanie. Nie chciałbym tu mówić, czy są to w stanie zrobić. Moim zdaniem są lepsze reprezentacje od Polski, ale czasem w życiu, wystarczy fajny zbieg okoliczności i można zrobić coś, co zapamięta się na zawsze - tak jak Grecy, kiedy zdobywali Mistrzostwo Europy w 2004 roku.


Jakie są Pana plany na przyszłość?


Chciałbym być świetnym ekspertem w dziedzinie piłki nożnej i iść w kierunku dziennikarstwa. To rzecz, która mnie mocno angażuje i bardzo mi się podoba. Wiem, że przede mną jeszcze dużo pracy. Jednak sposób wypowiedzi i praca przed kamerą to obszar, gdzie mam dużo do poprawy.


#piłkanożna #jakubwawrzyniak #wawrzyniak #pzpn #futbol #reprezentacja

327 wyświetlenia
  • Facebook Szpilki na trybunach
  • Instagram Szpilki na trybunach
  • Twitter Szpilki na trybunach

©2020 by Szpilki na trybunach. Stworzone przy pomocy Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now