Aneta - druga połowa Damiana Kądziora

Aneta, urocza i przesympatyczna żona Damiana Kądziora opowiedziała mi o życiu z zawodnikiem klubu Dinamo Zagrzeb. Wspiera swojego męża, zakłada nowy biznes, opiekuje się domem, a przy tym wygląda świetnie! Jak Ona to robi? Sprawdźcie!


Instagram: aneta.kadzior

Jesteś fanką piłki nożnej? Jaki jest Twój ulubiony klub?


Tak, jestem fanką piłki nożnej. Moim ulubionym klubem jest FC Barcelona, chociaż Damian jest kibicem Realu Madryt. (śmiech)


Co było pierwsze: zainteresowanie piłką nożną czy poznanie swojego męża?


Zainteresowanie futbolem było pierwsze. Grałam w piłkę od 6 klasy szkoły podstawowej, a Damiana poznałam jak miałam 17 lat, więc chwilę po tym, jak skończyłam grać.


Jak poznałaś swojego męża?


Poznaliśmy się poprzez wspólnych znajomych. Wtedy mieszkałam jeszcze w Szczecinie, a do Białegostoku przyjechałam na wakacje.


Czy życie z piłkarzem jest trudne?


Nie mogę powiedzieć, że życie z zawodnikiem jest trudne, ale na pewno wymaga dużo poświęceń


Jak wspierasz karierę swojego męża?


Wspieramy się wzajemnie w każdych kwestiach życia codziennego, nie tylko jeśli chodzi o karierę Damiana. Wydaje mi się, że na tym to polega i u nas się to sprawdza. Jesteśmy ze sobą od 10 lat i potrafimy zawsze wspólnie rozwiązać każdy problem.


Czy musisz z czegoś rezygnować, by wspierać męża?


Był taki czas, że w związku z wieloma przeprowadzkami, zrezygnowałam na jakiś czas z życia zawodowego. Podjęliśmy jednak decyzję o założeniu firmy i w tym momencie się na tym skupiam. We wrześniu planuję ruszyć pełną parą z nowym biznesem.


Podoba Ci się określenie "WAGs" czy raczej kojarzy Ci się negatywnie?


Wydaje mi się, że jest to stereotyp, bo nie każda kobieta piłkarza korzysta z uroków takiego życia, nie robiąc przy tym nic innego. Ja akurat nie przywiązuję do tego określenia żadnej uwagi. Nikt też mnie tak nie nazywa.


Czy kariera piłkarska wpływa na związek?


Po tylu latach związku udało się nam rozdzielić życie zawodowe od życia prywatnego. Staramy się też nie rozmawiać tylko i wyłącznie o piłce i karierze Damiana. Jest to część naszego życia, natomiast najważniejsi jesteśmy my i nasze szczęście.


Oglądasz wszystkie mecze męża? Chodzisz na mecze?


Tak, chodzę na mecze męża, od czasów Motoru Lublin, aż do dziś. Rzadko kiedy zdarza mi się opuścić spotkanie. W przypadku gier wyjazdowych, zawsze włączam transmisje w telewizji lub internecie.


Dużo jest rozłąki w związku z piłkarzem?


To zależy od sezonu. Ostatnie 2 lata Damian grał w Europejskich Pucharach i siłą rzeczy wyjazdów było dużo. Do tego dochodzą obozy w zimę i lato, więc tych dni, gdy nie ma go w domu trochę się zbiera.


Czy życie z piłkarzem bywa nudne?


Zależy pod jakim względem. Gdy nie pracowałam, było ciężej ale ruszam teraz z nowym projektem i sytuacja się zmieniła. Ale gdy jesteśmy razem, to na pewno się nie nudzimy.


Jeśli miałabyś taką możliwość, zmieniłabyś zawód męża?


Nie, bo widzę, że to dla Damiana całe życie, jego wielka miłość i pasja. A gdy Damian robi to co kocha, ja również jestem szczęśliwa.


Wyobrażacie sobie życie bez piłki?


Zdecydowanie nie! Wydaje mi się, że w naszym domu i całej rodzinie zawsze będzie gościła piłka nożna.


#piłkanożna #kobieta #żona #futbol

394 wyświetlenia
  • Facebook Szpilki na trybunach
  • Instagram Szpilki na trybunach
  • Twitter Szpilki na trybunach

©2020 by Szpilki na trybunach. Stworzone przy pomocy Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now